
Cena deski paletowej jest tak wysoka, że opłaca się z niej produkcja tylko palety premium. Ale jak już się pojawi, znika z rynku niczym gorące bułki. Wykupują ją z Polski już nie tylko Litwini, ale także producenci palet z Ukrainy. A wszystkiemu winny jest… kornik.
Wieloletnia inwazja kornika, która objęła znaczne areały lasów od Niemiec przez Austrię po Czechy i Słowację oraz częściowo także Polskę, doprowadziła do znacznej nadpodaży uszkodzonego drewna w latach 2020–2024. Znalazło ono kupców głównie wśród producentów palet nie tylko w Polsce, ale także w krajach bałtyckich czy w Ukrainie. Dzięki temu – choć ceny zdrowego drewna średniowymiarowego były już wówczas bardzo wysokie – deski paletowe można było kupić w atrakcyjnych cenach, a jednocześnie – z uwagi na szok pandemii i wojny w Ukrainie – sprzedać wyprodukowane z nich wyroby ze sporą marżą.
NADPODAŻ
Tak było jeszcze w 2021 i 2022 r., gdy za białą europaletę trzeba było zapłacić 10 euro przy kursie 4,6 (ok. 46 zł). Przerażone firmy logistyczne podjęły działania zbliżone do dzisiejszej gorączki złota – zapełniły magazyny paletami, które według zapowiedzi miały być tylko droższe. Produkcję zwiększył wówczas EPAL, a także CHEP, który tylko w 2020 r. wprowadził 3 mln dodatkowych palet do obiegu. Stało się jednak inaczej, niż sugerował chwilowy trend. Nadpodaż palet, szczególnie napływających z Ukrainy, przy jednoczesnym nasyceniu rynku odbiorców wywołały znaczny spadek cen nośników. „W maju 2024 r. cena za jasną paletę EPAL wahała się w granicach 20 złotych, podczas gdy za ciemną paletę EPAL można otrzymać od 10 do 15 złotych, w zależności od stopnia zużycia” – informowała firma HGV z Będzina. Taka też cena utrzymywała się na rynku palet używanych do końca 2024 r. Obecnie za używane, licencjonowane palety EPAL przy zakupach hurtowych trzeba płacić ok. 15–30 zł brutto (w zależności od stanu). Nowe europalety od licencjonowanych producentów sprzedawane są (w zależności od regionu i przy zamówieniach pełnosamochodowych, tj. 756 szt.) od 40 zł do 60 zł. Palety EPAL lub UIC z Ukrainy oferowane są w Polsce za 10–13 euro.
Cały artykuł przeczytasz w „Przemysł Drzewny” nr 2/2025