
Po ostrym, aż 40-procentowym spadku produkcji sprzedanej opakowań drewnianych w latach 2022–2024 popyt w kraju będzie się poprawiać, jednak koszty pozostaną wyzwaniem także w najbliższych kwartałach, podobnie jak wymagające otoczenie regulacyjne.
Polski sektor opakowań drewnianych (PKD 16.24) w ostatnich latach znalazł się w wyjątkowo trudnym położeniu. Okres 2022–2025 przyniósł nie tylko typowe wahania koniunktury, ale wręcz wyraźne tąpnięcie, które najmocniej dotknęło właśnie ten segment. Wartość produkcji sprzedanej spadła w Polsce aż o 40% w latach 2022–2024 – i nie był to wyłącznie efekt słabszego popytu. Dużą rolę odegrała także korekta cen po wcześniejszych, bardzo wysokich poziomach wzrostu z czasu pandemii oraz wybuchu wojny w Ukrainie. Dla porównania w całej Unii Europejskiej wolumen produktów drewnopochodnych zmniejszył się o 14% między pierwszą połową 2022 a pierwszą połową 2025 r. Na tym tle polski rynek wygląda jednak słabiej, co pokazuje jego większą wrażliwość zarówno na zmiany cen surowców, jak i na spowolnienie w budownictwie oraz logistyce. Co istotne, inne segmenty radziły sobie lepiej – np. opakowania z tworzyw sztucznych (PKD 22.22) zanotowały w tym czasie spadek przychodów „tylko” o 10%. To wyraźnie pokazuje, że drewno pozostaje silnie powiązane z ogólną kondycją przemysłu i szybciej odczuwa jej pogorszenie. Podobny obraz widać w eksporcie. W latach 2022–2024 wartość sprzedaży zagranicznej polskich opakowań drewnianych spadła o 28%, podczas gdy producenci papieru i plastiku zwiększyli eksport o 4%. W efekcie udział Polski w unijnym eksporcie tej kategorii obniżył się z 22,3% do 20,4%. To jedna z nielicznych sytuacji, gdy kraj traci pozycję w tak istotnym segmencie przemysłowym.
Cały artykuł przeczytasz w „Przemysł Drzewny” nr 2/2026
