Liderzy budują z drewna, ale nie polskiego

Produkujemy już 4500 domów drewnianych rocznie, lecz to tylko 6% polskiego rynku budowlanego. Liderzy są gotowi budować więcej, ale póki co korzystają ze skandynawskiej tarcicy, niemieckiego KVH i austriackiego CLT. Nasz las ich nie produkuje.

Kraje, które mają wysoką lesistość, budują najwięcej z drewna. Taka prosta logika dotyczy Szwecji (lesistość 74%), gdzie 80% obecnie istniejących budynków jednorodzinnych wykonanych jest z drewna. Ale już niekoniecznie powiemy to o Polsce, gdzie przy 30-procentowej lesistości oficjalny wskaźnik zużycia drewna w budownictwie ogółem to 2%, a w budownictwie jednorodzinnym około 6%. W czym zatem leży problem? W tym, że sam las nie wytwarza drewna konstrukcyjnego do budowy domów. Tarcicę C24, KVH czy CLT wytwarza się w fabrykach, których w Polsce właściwie nie ma, i to jest jedno z najważniejszych ograniczeń rozwoju budownictwa drewnianego w naszym kraju. Specjalizacją największych polskich tartaków jest głównie produkcja palet (Drewpol Suwaj, C.M.C., Tartak Gałka, Expro, ZPD Roma) i programu ogrodowego (Tartak Olczyk, Stelmet, Dankros). Liderzy rynku tartacznego, którzy produkują drewno budowlane, to Sylva w Wielu, KB w Rytlu oraz Stora Enso Wood Products w Murowie. KB sp. z o.o. (grupa Kronospan) w Rytlu, który jednak większość swojej tarcicy przetwarza w KVH, to jeden z zaledwie kilku producentów tego wyrobu w Polsce, który jest na liście stowarzyszenia KVH. Mamy natomiast w Polsce dobrą bazę zakładów produkujących płyty dla budownictwa drewnianego: OSB, MFP czy płyty izolacyjne. W ramach produkcji drewna inżynieryjnego możemy się pochwalić fabryką LVL w Czarnej Wodzie oraz małoskalową produkcją CLT w Tartaku Witkowski (maksymalna wydajność to 18 tys. m3). To wciąż bardzo mało, by znacząco przekroczyć 6-procentowy udział drewna w budownictwie w oparciu o lokalne materiały budowlane.

Cały artykuł przeczytasz w „Przemysł Drzewny” nr 2/2025