
Już ponad połowa Polaków (56%) rozpoznaje znak FSC, a certyfikacja coraz mocniej pomaga polskim firmom w przygotowaniu się do nadchodzących regulacji unijnych. O tych i innych tematach z KAROLINĄ TYMOREK, dyrektorką FSC Polska, rozmawiała Małgorzata Wnorowska.
• MAŁGORZATA WNOROWSKA:
Wejście w życie EUDR znów się przesunęło. Pozornie daje to firmom niemal roczny oddech, ale jednocześnie rodzi ryzyko, że wiele z nich ponownie zlekceważy wagę tematu, odkładając wdrożenie na ostatnią chwilę – zwłaszcza że mówi się o uproszczeniach.
• KAROLINA TYMOREK:
Wiele firm przyjęło z ulgą informację o przesunięciu terminu wdrożenia, ponieważ wciąż nie są na nie przygotowane. Niestety może być też tak, że zamiast teraz nadrabiać stracony czas, będą czekać do momentu poznania ostatecznego kształtu rozporządzenia, czyli do połowy 2026 r. Warto jednak pamiętać o dużych firmach, w których dużo energii i spora część budżetu były skoncentrowane na tym, by zdążyć z wdrożeniem EUDR do końca grudnia 2025 r. One w pewien sposób zostały „ukarane” za swoją staranność.
Czy dla FSC to dobra informacja, że jest więcej czasu na wdrożenie EUDR?
Trzeba pamiętać, po co to rozporządzenie w ogóle powstało – po to, by lepiej chronić lasy. Misją FSC jest ochrona lasów, mamy więc świadomość, że każdy rok przesuwania to ryzyko dalszej utraty zasobów leśnych na świecie. Z tego punktu widzenia to nie jest dobra informacja. W zależności od badań konsumpcja Unii Europejskiej powoduje od 10% do 16% światowego wylesiania.
Wspomniała Pani, że niektóre firmy nie były gotowe na EUDR. Co stanowi dla nich największą trudność?
Z naszych rozmów z przedstawicielami przemysłu drzewnego wynika, że głównym problemem jest wciąż brak wiedzy, że EUDR w ogóle dotyczy danej firmy i że powinna ona zapoznać się z rozporządzeniem lub skorzystać z dostępnych materiałów informacyjnych, których naprawdę jest bardzo wiele. Jako FSC organizowaliśmy webinary, w których udział brało nawet ponad 800 osób, ale jednocześnie zauważyliśmy, że wiele firm zaczęło interesować się tematem dopiero pod koniec 2025 r. To zdecydowanie za późno.
W wielu krajach zadanie edukacji w zakresie EUDR przejęły właściwe organy. W Polsce taki organ nie został jeszcze wyznaczony. Zgodnie z projektem ustawy drewnem ma zajmować się Inspekcja Ochrony Środowiska, ale ustawa wciąż nie weszła w życie.
Polska powinna była wyznaczyć właściwy organ ds. EUDR do końca 2023 r. Niestety do dziś to nie nastąpiło i nie ma jak dotąd spotkań i szkoleń prowadzonych przez właściwe organy – jak ma to miejsce w wielu krajach UE. Firmy zwracają się z pytaniami do Ministerstwa Klimatu i Środowiska oraz do Inspekcji Ochrony Środowiska, my również dostajemy zapytania związane z EUDR. Ważną rolę odgrywają też duże i średnie przedsiębiorstwa, które w ramach swoich łańcuchów dostaw mobilizują mniejsze podmioty do wdrażania procedur. Często jest to warunek konieczny, by pozostać ich dostawcą. Pilnie potrzebne są przepisy krajowe, które określą m.in. kary za niestosowanie obowiązków wynikających z EUDR. Organ właściwy powinien już teraz wydawać interpretacje dotyczące choćby załącznika do rozporządzenia, w którym wymieniono produkty objęte regulacją. Nie zawsze jest on dla firm czytelny i wymaga znajomości skomplikowanej Nomenklatury Scalonej. Świetnym przykładem są pytania o opakowania drewniane i papierowe. Elementy opakowań są objęte EUDR, ale jedynie wtedy, gdy są osobnym produktem. Z kolei jeśli opakowanie jest sprzedawane jako forma ochrony innego produktu, to już nie jest objęte rozporządzeniem, aczkolwiek w Nomenklaturze Scalonej są wyjątki, jeśli opakowanie „nadaje całemu wyrobowi zasadniczy charakter”
EUDR ma chronić przed wylesianiem, które w Europie praktycznie nie występuje. Czy planowane uproszczenia uwzględniają ten postulat?
Z pierwszych propozycji uproszczeń, o których mówiono w grudniu i które pojawiły się w oficjalnych doniesieniach, wynika, że EUDR nie będzie wymagać skomplikowanych procedur od firm handlujących towarami wewnątrz UE, natomiast utrzyma rygory wobec importerów wprowadzających m.in. drewno na rynek unijny. Jak to będzie wyglądało w praktyce, dowiemy się prawdopodobnie pod koniec kwietnia, ponieważ Komisja została zobowiązana do kolejnego przeglądu rozporządzenia, co może skutkować następnymi zmianami. Moja rada jest taka, by nie czekać. Jeśli firma jest przygotowana na wymogi EUDR w jego obecnym kształcie, to z dużym prawdopodobieństwem będzie gotowa również na wersję, która ma być stosowana od 30 grudnia 2026 r. Motywacją nie powinno być wyłącznie prawo unijne, ale także fakt, że gotowość na EUDR stanowi wartość dla kontrahentów – zwłaszcza dużych firm, które docenią takich dostawców. Bardziej transparentne łańcuchy dostaw produktów drzewnych to także lepsza ochrona lasów na świecie, dlatego firmy mogą i powinny mieć w to swój wkład.
Czy samo posiadanie certyfikatu FSC nie jest już wyrazem gotowości do spełnienia wymogów EUDR?
To pewne uproszczenie, choć rzeczywiście jako FSC już w 2023 r. dokonaliśmy przeglądu naszych procedur, aby sprawdzić, w jakim stopniu certyfikat FSC może być pomocny dla firm objętych EUDR. Okazało się, że FSC spełnia większość wymagań rozporządzenia – nawet w jego zaostrzonym wariancie – ponieważ nasze standardy obejmują zakaz wylesiania i degradacji lasów, kwestie przestrzegania lokalnego prawa czy wymogi społeczne. Zidentyfikowaliśmy jednak pewne luki i stworzyliśmy dodatkową, dobrowolną nakładkę na system certyfikacji, dając posiadaczom certyfikatu narzędzie ułatwiające spełnienie wymogów EUDR. W samym rozporządzeniu zapisano, że żaden system certyfikacji – czy to drewna, soi, czy kakao – nie zwalnia automatycznie firmy z realizacji obowiązków EUDR, ale jednocześnie wskazano, że takie certyfikaty mogą służyć jako dowód. Posiadanie certyfikatu FSC będzie więc dla firmy sporym ułatwieniem w spełnieniu EUDR, tak jak było w przypadku regulacji EUTR.
FSC mówi o ochronie lasów, a EUDR stosuje narrację, że „produkty z drewna mogą przyczyniać się do wylesiania”. W Polsce brzmi to niepokojąco.
Na terenie UE ryzyko wylesiania jest znikome, a lasów nie ubywa, lesistość wręcz się zwiększa. Wylesianie dotyczy przede wszystkim Afryki, Ameryki Południowej i Azji Południowo-Wschodniej, a jego główną przyczyną jest przekształcanie lasów pod uprawy rolne i wypas bydła. Ideą EUDR jest ograniczenie wpływu konsumentów w UE na ten proces poprzez nieimportowanie produktów, które powstały na terenach celowo wylesionych lub zdegradowanych.
Jak na tym tle wyglądają postawy konsumenckie?
W połowie 2025 r. IPSOS przeprowadził na zlecenie FSC badanie w 50 krajach, w tym w Polsce, dotyczące postaw konsumenckich wobec kwestii środowiskowych i leśnych. W kontekście ochrony lasów dwie trzecie respondentów wskazało, że ich obawy są związane z utratą bioróżnorodności, pożarami oraz suszami i powodziami. Wylesianie znalazło się na czwartym miejscu. Sześćdziesiąt siedem procent Polaków deklaruje, że wolałoby wybierać produkty, które nie szkodzą roślinom i zwierzętom, a 60% oczekuje, że firmy nie będą przyczyniać się do wylesiania. Połowa badanych uważa, że oznaczenia dotyczące zrównoważonego rozwoju powinny być potwierdzone przez niezależny system certyfikacji. Rozpoznawalność znaku FSC w Polsce rośnie i obecnie wynosi 56% (w 2022 r. było to 50%). Nasz wynik jest wyższy niż średnia globalna, choć wciąż niższy niż w wielu krajach Europy Zachodniej, gdzie rozpoznawalność FSC sięga 70–80%.
Jak dziś wygląda status certyfikacji FSC w polskich lasach?
Obecnie certyfikacją FSC objętych jest około 62% lasów w Polsce, czyli 5,7 mln ha. Są to lasy zarządzane przez 12 regionalnych dyrekcji Lasów Państwowych oraz dwa leśne zakłady doświadczalne, podlegające Uniwersytetowi Przyrodniczemu w Poznaniu. Tak duży udział lasów certyfikowanych jest zasługą leśników, którzy z sukcesem wdrażają wymogi nowego standardu FSC dla Polski, obowiązującego od października 2024 r. Wdrażaniu nowego standardu towarzyszyły nasze szeroko zakrojone działania edukacyjne. W 2025 r. przeszkoliliśmy ponad 1300 pracowników Lasów Państwowych, a także przedstawicieli Ministerstwa Klimatu i Środowiska, zakładów usług leśnych oraz organizacji pozarządowych. Edukacja znacząco poprawia zrozumienie systemu certyfikacji i jakość jego wdrażania – i już widzimy tego efekty. Kolejne dyrekcje regionalne Lasów Państwowych są w trakcie procesu certyfikacji, a nasz zespół w 2026 r. będzie kontynuował działania edukacyjne i współpracę ze wszystkimi użytkownikami systemu FSC.
Cały artykuł przeczytasz w „Przemysł Drzewny” nr 1/2026