BLOND PELLET – jasny chwyt marketingowy

Jasny, niemal złoty kolor granulatu stał się dla części odbiorców symbolem czystości, wysokiej jakości i produktu premium. Problem w tym, że barwa pelletu niewiele mówi o jego rzeczywistej wartości energetycznej czy właściwościach użytkowych. Europejscy konsumenci jednak dają się nabierać na takie chwyty marketingowe.

Zjawisko określane na rynku jako „blond pellet” szczególnie mocno rozwinęło się w Europie Zachodniej, zwłaszcza we Włoszech, Austrii i Niemczech, gdzie konsumenci od lat przywiązują dużą wagę do wizualnej oceny produktu. Jasny pellet jest często postrzegany jako bardziej szlachetny, wykonany z lepszego surowca i pozbawiony domieszek gorszej jakości materiału. Konfekcjonuje się więc go w paczkach ze złotym nadrukiem i wielkim napisem „Gold” dla podkreślenia jego wartości. W praktyce jest to przede wszystkim efekt rynkowej narracji, która połączyła kolor z jakością. Norma jakościowa dla pelletu nie ocenia produktu przez pryzmat jego barwy. W przypadku certyfikowanego pelletu klasy ENplus A1 kluczowe znaczenie mają takie parametry jak: zawartość popiołu, wilgotność, trwałość mechaniczna, gęstość nasypowa, zawartość pyłu oraz wartość opałowa. Dla zwykłego konsumenta tego typu dane na etykiecie są zbyt skomplikowane. Kolor natomiast przemawia bardziej! Podobny mechanizm od lat funkcjonuje w innych obszarach przemysłu drzewnego. Dobrym przykładem jest drewno konstrukcyjne. Wielu inwestorów i klientów indywidualnych nadal utożsamia jasny kolor świerka z wyższą jakością materiału. W przypadku pelletu kolor jest wynikiem wielu czynników technologicznych. Znaczenie ma gatunek drewna, udział kory, sposób przygotowania surowca, a także parametry procesu suszenia i prasowania. Pellet produkowany z czystych trocin świerkowych będzie zazwyczaj jaśniejszy niż pellet sosnowy, ale nie oznacza to automatycznie, że jest lepszym paliwem.

Cały artykuł przeczytasz w „Przemysł Drzewny” nr 3/2026