GDY GIGANCI WYNIOSĄ PRODUKCJĘ Z EUROPY, NA PLACU BOJU POZOSTANĄ RODZIME FIRMY Kto o nie dziś zadba?

Oczekiwanie poprawy nastrojów w USA pokrywa się z analizą przeprowadzoną przez analityków PKO BP. Zanim jednak o tym, że będzie lepiej, trochę suchych danych o tym, że jest źle. A także o tym, że giganci europejscy, wysysający drewno z rynku, w obliczu problemów przeniosą produkcję do innych części świata. Lokalnie pozostaną rodzime firmy. Myśląc strategicznie, warto o nie zadbać.

Polska jest piątym producentem drewna w UE, po Niemczech, Szwecji, Finlandii i Francji, a także największym eksporterem mebli w UE i drugim, po Niemczech, największym eksporterem wyrobów drzewnych. Ten całkiem spory rynek oczekuje ożywienia koniunktury. Nowy rok to zawsze nowa nadzieja, że coś się zmieni na lepsze. Aukcje e-drewno są pełne drewna, handlarze są w stanie sprostać każdemu zamówieniu na drewno okrągłe. Jednak o ból głowy przyprawiają ciągle rosnące koszty energii i pracy, drogi transport oraz niska oczekiwana cena produktu. Jak czytamy w raporcie PKO BP: „[…]w branży tartacznej co trzecia firma była w III kw. 2023 r. na minusie – tak duży udział nierentownych jednostek notowano w tej branży ponad 10 lat temu. W przypadku branży meblarskiej wskaźnik ten spadł do 74,1% w III kw. 2023 r. (-4,7 pp. r/r), co oznacza, że co czwarty producent mebli odnotował w III kw. br. stratę netto”.

Cały artykuł przeczytasz w czasopiśmie „Przemysł Drzewny” nr 1/2024