Stolarze poczekają dłużej na hossę

Wyroby drzewne do wykańczania wnętrz (podłogi, drzwi, schody, boazerie) mogą odnotować kolejny rok z rzędu spadek produkcji sprzedanej. To efekt spodziewanej niższej liczby oddanych do użytku mieszkań. Ale ratunkiem może być rynek wtórny, na którym – choć osłabła moda na flippery – w atrakcyjnej cenie znów pojawiają się mieszkania do remontu. Co jeszcze może mieć istotny wpływ na sytuację na rynku stolarskim w 2025 r.?

PODŁOGI
Niemal w całej Europie w trzech pierwszych kwartałach 2024 r. konsumpcja w grupie podłóg drewnianych spadała o 5–15%. Największe spadki odnotowano we Francji (13–15%), porównując z tym samym okresem roku poprzedniego. Francuscy parkieciarze narzekają przede wszystkim na wysokie ceny drewna dębowego, o które toczą nierówną walkę z branżą opakowań (beczek do wina czy whisky). Słabe wyniki odnotowali w 2024 r. również producenci podłóg z Austrii i Niemiec, z uwagi na spadek konsumpcji o 5–10% r/r. W obu tych krajach kolejny rok z rzędu spada koniunktura, liczba oddanych do użytku mieszkań, a rok 2025 nie przewiduje odbicia. Do tego istotnie spadła jakość oferowanego drewna dębowego. Austriacy sprowadzają je głównie z Chorwacji, która ma w ofercie drewno uszkodzone po letnich wiatrołomach. Niemcy z kolei znacznie ograniczyły pozyskanie gatunków liściastych.

Cały artykuł przeczytasz w „Przemysł Drzewny” nr 1/2025